Wiosna w pełni, więc czas na zmianę wystroju. Jakiś czas temu uszyłam sobie do kuchni nowe firanki. u mnie jest trochę nietypowo, bo oknem kuchennym są duże drzwi tarasowe.
Jest to bardzo wygodne, bo prosto z kuchni mogę wyjść na duży taras. Latem te drzwi są otwarte na oścież, więc mogę cały obiad przygotować na dworze. Posiłki też jemy na dworze.
widać mojego Sabcia, który czeka, żeby go wpuścić do domu
jeszcze pokażę Wam ptaszki, które sama wycięłam i ozdobiłam
Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia :)))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 maja 2016
czwartek, 19 maja 2016
Dla dzidziusia :)
Jakoś tak ostatnio mnie wzięło na dzidziusiowe dziergadła. Może chciałabym już zostać babcią ? No pewnie, że tak, ale to nie ode mnie zależy. Jednak zrobić coś na drutach dla jakiegoś maleństwa, kto mi zabroni. Może komuś dam w prezencie? Oto co ostatnio powstało :
lekki kocyk na lato, oraz sweterek na ok. pół roczku
na razie schnie na słonku, jeszcze bez guziczków
jeszcze trochę mojego ogrodu
to widok na ogród z jednego z okien
niezmiennie każdej wiosny zachwyca mnie ten odcień zieleni, ani jasny, ani ciemny, jedyne pasujące określenie to świeży :)
lekki kocyk na lato, oraz sweterek na ok. pół roczku
na razie schnie na słonku, jeszcze bez guziczków
jeszcze trochę mojego ogrodu
to widok na ogród z jednego z okien
niezmiennie każdej wiosny zachwyca mnie ten odcień zieleni, ani jasny, ani ciemny, jedyne pasujące określenie to świeży :)
niedziela, 6 marca 2016
Miętowo i wiosennie :)
Widzę, że co raz więcej osób zaklina wiosnę na swoich blogach, Postanowiłam i ja ją trochę ponaglić. Zrobiłam najmłodszej córce komin w kolorze zbliżonym do nowo zakupionej kurtki wiosennej.
Komin robiony jest szydełkiem, zawijany na dwa razy. Już używany, spełnia wymagania 12-to letniej panienki. Uwierzcie mi, że nie jest łatwo dogodzić nieopierzonej nastolatce.
Jeszcze trochę wiosenki.
Pozdrawiam Was niedzielnie :)))
Joanna
Komin robiony jest szydełkiem, zawijany na dwa razy. Już używany, spełnia wymagania 12-to letniej panienki. Uwierzcie mi, że nie jest łatwo dogodzić nieopierzonej nastolatce.
Jeszcze trochę wiosenki.
Pozdrawiam Was niedzielnie :)))
Joanna
sobota, 18 kwietnia 2015
Serwetka i ptasie trele:)
Choć na dworze chłodno, to w sercu ciepło i wiosennie. W tym nastroju powstała serwetka
dla wytrawnych koronczarek pewnie nic wielkiego, ale ja zbyt serwetkowa nie jestem, dlatego cieszę się z każdej która mi wyjdzie. Ta mi się bardzo podoba, konkretnie wzór.
Powstały również ptaszki
na razie są na stole w jadalni, ale pofruną na wystawę do sklepu.
Robótkowo to na dziś tyle. Wkurzona jestem, bo znowu nas okradli :((( Tym razem w piekarni, a policja jak zwykle nic nie może zrobić bo nikt nikogo za rękę nie złapał. W jasny dzień złodzieje kradną, a nikt nic nie widzi.
Idę na rower muszę się pozbyć mojego wkurzenia.
Do następnego wpisu.
dla wytrawnych koronczarek pewnie nic wielkiego, ale ja zbyt serwetkowa nie jestem, dlatego cieszę się z każdej która mi wyjdzie. Ta mi się bardzo podoba, konkretnie wzór.
Powstały również ptaszki
na razie są na stole w jadalni, ale pofruną na wystawę do sklepu.
Robótkowo to na dziś tyle. Wkurzona jestem, bo znowu nas okradli :((( Tym razem w piekarni, a policja jak zwykle nic nie może zrobić bo nikt nikogo za rękę nie złapał. W jasny dzień złodzieje kradną, a nikt nic nie widzi.
Idę na rower muszę się pozbyć mojego wkurzenia.
Do następnego wpisu.
czwartek, 1 maja 2014
Na zieloną szkołę
Mało mnie ostatnio na blogu, bo mam wiele zajęć związanych z wyjazdami moich córek. Najpierw Daniela, moja średnia córa jechała na kanonizację naszego Papieża. Teraz Agata wyjeżdża nad morze na zieloną szkołę. O ile Daniela pakowała się sama, to małą trzeba spakować wg listy podanej przez wychowawcę.
Agata wyjeżdża pierwszy raz sama na tak długo, więc troskliwa mamusia zrobiła dziecku podusię, co by była lekiem na tęsknotę, a w autobusie dziecię mogło położyć ją pod główkę.
Guziki są przyszyte tylko dla ozdoby
Cienie i plamy na zdjęciach to efekt mocno świecącego słońca
Wiosna w moim ogrodzie rozgościła się na dobre, więc wrzucam kilka zdjęć :
Pozdrawiam wiosennie i życzę miłego świętowania. Joanna
Agata wyjeżdża pierwszy raz sama na tak długo, więc troskliwa mamusia zrobiła dziecku podusię, co by była lekiem na tęsknotę, a w autobusie dziecię mogło położyć ją pod główkę.
Guziki są przyszyte tylko dla ozdoby
Cienie i plamy na zdjęciach to efekt mocno świecącego słońca
Wiosna w moim ogrodzie rozgościła się na dobre, więc wrzucam kilka zdjęć :
Pozdrawiam wiosennie i życzę miłego świętowania. Joanna
poniedziałek, 17 lutego 2014
Swetrowo, wiosennie i smakowicie.
Skończyłam kolejny sweter dla córki. Robiony od góry, bezszwowo. Zwykły jersej, jedynie na dole mała wstawka ażuru. Rękaw 3/4. Robiony z włóczki Alize Kashmira. Zużycie 400g.
Klementyna wyszła dziś na balkon, ale tak mocno świeciło słońce, że nie dało się zrobić zdjęć.
Słońce nie tylko dzisiaj świeciło, ale również grzało. Prawdziwa u nas na Śląsku wiosna. Temperatura ponad 10 stopni, lekki wietrzyk. Cudownie. Pranie dzisiaj suszyło się na dworze. Zobaczcie.
Na koniec pokażę mufinki, które upiekła moja córka.
Pychotka. I jak tu mieć zgrabną figurę?
Na tym kończę i idę oglądać skoki. Oczywiście z robótką w ręku.
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












