sobota, 14 lipca 2018

Tutaj mam wszystko.

Tak tutaj mam wszystko co mi jest na co dzień potrzebne do szczęścia.
Gdy ciepło jest i słońce świeci, cały dzień staram się spędzać na dworze, a raczej na moim tarasie.
Tutaj pije poranną kawkę, czasami jem śniadanie gdy nigdzie się nie śpieszę. Tutaj przygotowuję obiad.




Wyjście na taras mam prosto z kuchni, więc wszystko mam pod ręką.





Jest grill i mini zielnik.
Dalej część wypoczynkowa.




Tutaj na zdjęciu drugie wyjście na taras, z salonu. Przeważnie zamknięte, bo na co dzień Łatwiej jest wychodzić z kuchni.




W dużej skrzyni cały stos poduch, poduszek i wszelkiego rodzaju otulaczy. Rozkładamy je na ławkę i leżak oraz krzesła.



Taras jest duży ok. 80 m. Marzy mi się częściowe zadaszenie, wtedy poduchy mogłyby być rozłożone na stałe, albo jakieś fajne mebelki ratanowe mogłabym wstawić. Teraz to bez sensu, bo przy naszej burzowej aurze wszystko byłoby ciągle mokre.

Chociaż mój taras jest taki niedoskonały, to mam tu wszystko co do szczęścia jest mi potrzebne. Tu cała rodzina spędza wolny czas. Tutaj jest miejsce na ochłodę w basenie, można się opalać, spędzać czas z książką lub robótką.

Jeszcze trochę zdjęć.







Pozdrawiam Was weekendowo :)))
Joanna

niedziela, 8 lipca 2018

Torebka z Pepco....

... a właściwie siedzisko, które zostało wykorzystane do zrobienia torebki. Pomysł zaczerpnięty od TWOJEDIY z Instagrama.







Mistrz drugiego planu Gucio :)

Pozdrawiam Was niedzielnie :)))
Joanna

niedziela, 1 lipca 2018

W moich kolorach.


Dzisiaj będzie dziewiarsko. Na początku maja skończyłam taki sweterek. Super leży, jest bardzo wygodny,więc będzie w użyciu. Zestaw kolorów dokładnie mój ulubiony. Włóczka Baby coś tam... z Lana Gatto. Zużyłam 400g.  Rozmiar swetra 42.





Pozdrawiam niedzielnie :)))
Joanna

wtorek, 26 czerwca 2018

Maszyna do szycia.

Ciąg dalszy staroci. Tym razem chcę Wam pokazać pamiątkę po mojej Mamie. Rzeczą dla Niej niezwykle cenną była ta maszyna do szycia.




Stara, niemiecka maszyna do szycia. Producentem maszyny była firma Rast & Gasser. Nie wiem czy ta firma jeszcze istnieje. Nie wiem również gdzie Mama tę maszynę kupiła. Odkąd pamiętam maszyna zawsze była u nas. Jeszcze kilka lat może dwa, może trzy lata temu mama na niej szyła. Jeszcze są w niej nici wkładane rękami mojej Mamy. Jest to dla mnie pamiątka bezcenna.








Wszystko w niej jest oryginalne i ciągle sprawne. Mama bardzo dużo szyła, chociaż zawodową krawcową nie była, ale umiała uszyć coś z niczego. Sama też uczyłam się szyć na tej maszynie.
Mama pomagała mi szyć ubranka dla lalek. Maszyna stanie w moim kąciku krawieckim jako ozdoba.

Na dziś to tyle. Pozdrawiam Was i życzę miłej nocy:)))
Joanna.


środa, 23 maja 2018

Krzesła

Ostatnio w naszym mieście miała miejsce tzw. wystawka. Ludzie różne, stare klamoty wystawili.
Zainteresowały mnie dwa krzesła. Nie miały siedzeń, ale za to ciekawe oparcia.
Zeszlifowałam stary lakier i  pomalowałam na biało.




W garażu, który coraz rzadziej jest garażem, znalazłam dość grubą płytę meblową. Wycięłam z niej kształt siedziska, potem trochę pobawiłam się w tapicera  

i są.

Znowu pies mi swój tyłek wsadził w kadr. Cały czas jest przy mnie. No tak kontrola musi być.


To tyle na dziś. Do następnego razu.
Pozdrawiam :))) Joanna

poniedziałek, 21 maja 2018

Sweter i Daisy day

Z racji tego, że niedawno zmarła moja mama ubieram się raczej na ciemno.

Sweter jest zrobiony z bawełny z ażurowym wydłużonym tyłem.




Tak sweterek prezentuje się na ludziu czyli na mnie.
Zdjęcie zrobione przed pałacem w Pszczynie, gdzie wczoraj spędziliśmy piękny dzien na imprezie zwanej" Daisy day" lub" Ogrody Daisy "




Cały rynek ozdobiony był cudnymi aranżacjami ogrodowymi. Rad udzielali specjaliści od nasadzeń. Można było kupić wiele ciekawych okazów roślin.

Były również piękne dekoracje,


oraz grządki warzywne



i cudne kwiaty pływające po stawach w pałacowym parku..



Cudna to była niedziela, spędzona z rodziną, bez pośpiechu i stresu.
Pozdrawiam Was serdecznie :)))
Joanna.