czwartek, 17 stycznia 2019

Jeszcze świątecznie.

Oj, znowu długo mnie tutaj nie było. Nazbierało się trochę zaległości, dlatego postanowiłam wpisy  trochę uporządkować i podzielić je tematycznie.
Dziś zaległości świąteczne.









Była oczywiście również choinka.


Na tarasie również były dekoracje.





Mały fragment dekoracji w naszym mieście.

To tyle w temacie świąt.
Następny wpis będzie robótkowy.
Pozdrawiam :) i życzę miłego wieczoru :)
Joanna

niedziela, 2 grudnia 2018

Coś gładko, coś w paski.

Kolejny ciepły komplet powstał dla wnusia. Uwielbiam dla niego robić, bo on tak wdzięcznie to potem nosi.







Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)))
Joanna

poniedziałek, 19 listopada 2018

Błąd.

Dopiero na zdjęciu zauważyłam pomyłkę.
Prawie co zeszła z drutów kolejna tunika z ażurowym przodem. Kolor zgaszony róż.
Robiona z Cashmere Gold Madame Tricote Paris. Zużyłam 400g. Druty nr. 4
Włóczka ma w składzie 55 % wełny, 40 % akryl i 5% kaszmir.
Jest bardzo wydajna i super ciepła. Lubię takie cieniutkie a jednocześnie ciepłe swetry.







Cieszyłam się, że już koniec, że tylko blokowanie i można nosić.
Nowe wełenki już czekają, pomysły się w głowie kłębią, a tu znowu prucie :(
Pozdrawiam :)))
Joanna

poniedziałek, 5 listopada 2018

Na szydełku, dla wnuka.

Taki komplecik jesienny zrobiłam dla Dominika.




Nie jest to jakieś arcydzieło. Zwykły akryl z zapasów. Robione na szydełku, półsłupkami.
Komplet miał  być zwyczajny, bez udziwnień, bo rodzice Dominika są minimalistami.
Dobrze małemu służy, a to najważniejsze.

U mnie cały czas się dzieje. Dzisiaj nowe cudeńka przyszły z Dropsa.

Pozdrawiam Joanna

niedziela, 21 października 2018

Kasztanowo.


U mnie jesiennie. Nostalgicznie, łagodnie i spokojnie. Po prostu cudnie.








Nawet pies  jesienno- rudy:)


Kasztany jak widać mogą służyć również do zabawy.


Pozdrawiam niedzielnie :)))
Joanna

poniedziałek, 15 października 2018

Nowa, stara lampa.

Ostatni weekend spędziliśmy w Szczyrku. W galerii  rękodzieła zachwyciłam się pięknymi abażurami. Zaraz na myśl przyszła mi moja lampka. Stara i delikatnie mówiąc nieciekawa.
Po przyjeździe zabrałam się za nią i oto jest:





Abażur w kolorach zasłon.
Podstawę pomalowałam na biało, a ubranko na klosz zawsze mogę sobie zrobić w innych kolorach np. na wiosnę.

Trochę zdjęć z metamorfozy.



 Tak bidulka wyglądała przed przemianą.


Na dziś to wszystko.
Do następnego razu.
Pozdrawiam :)))
Joanna

niedziela, 30 września 2018

Szal weselny.

Miesiąc temu byłam na wspaniałym ślubie i weselu naszego chrześniaka. Traktuję go trochę jak syna, którego nie mam. Dlatego ta uroczystość była w naszej rodzinie wielkim wydarzeniem.
Jak wiadomo, na takiej imprezie trzeba dobrze wyglądać, więc kreacje były przez nas wszystkich kompletowane już  dużo wcześniej. Na tę okoliczność wydziergałam sobie taki szal, by móc wieczorem okryć ramiona.







Szal wydziergałam z cieniutkiej błyszczącej bawełny w kolorze gołębiej szarości.
Świetnie spełnił swoją rolę i co też bardzo ważne wzbudził zainteresowanie i zachwyt niektórych pań.

Pozdrawiam niedzielnie :)))
Joanna