Moja kolorowa kuchnia.
Znowu złapałam za pędzel i farby. Tym razem kolorowe.
Przemalowałam krzesła. Każde na inny kolor.
Stół po mojej mamie odnowiony już jakiś czas temu.
Troszkę przemeblowałam, pewne rzeczy usunęłam, a inne dodałam.
Wyszło całkiem fajnie, Znowu jest inaczej.
Malowałam jak zwykle Dekoralem, tylko czerwone krzesło jest pomalowane farbą Viva Garden.
Następnym razem metamorfoza wszechczasów. Pracowałam nad nią prawie dwa miesiące.
Na razie to wszystko.
Robótkowo też się dzieje.
Pozdrawiam :))) Joanna
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 sierpnia 2018
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Dla dzidziusia:)))
Dla maleństwa zrobiłam czapeczkę i bamboszki.
Kolor rzeczywisty na trzech pierwszych zdjęciach. Komplet robiony jest z resztek, więc nie wiem ile włóczki zużyłam. Robiąc go nie myślałam o nikim konkretnym, po prostu chciałam wypróbować fason czapki. Komplet jest do wzięcia.
Przygotowania do świąt ruszyły u mnie pełną parą. Dziś szalałam w kuchni. Zmiana dekoracji, nowe firanki. O tym w następnym poście.
Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze:)))
Kolor rzeczywisty na trzech pierwszych zdjęciach. Komplet robiony jest z resztek, więc nie wiem ile włóczki zużyłam. Robiąc go nie myślałam o nikim konkretnym, po prostu chciałam wypróbować fason czapki. Komplet jest do wzięcia.
Przygotowania do świąt ruszyły u mnie pełną parą. Dziś szalałam w kuchni. Zmiana dekoracji, nowe firanki. O tym w następnym poście.
Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze:)))
środa, 1 lipca 2015
Jaśnie pani
półka. Taka jaką sobie wymarzyłam. Wreszcie zawitała do mojej kuchni. Długo jej szukałam i znaleźć nie mogłam. Albo wymiar nie ten, albo nie miała miejsca na talerze. Koniecznie muszą być wyeksponowane w pozycji stojącej, bo to pojedyncze egzemplarze upolowane za grosik.
Oto ona. Jaśnie pani półka. Zrobiona przez mojego męża, według mojego projektu. A wszystko zaczęło się od zepsutej żarówki w lodówce.
Brak światła w lodówce przyprawił mnie o skurcz żołądka. Czyżby to już nastąpiło nieuniknione ? Lodówka
licząca lat z 20 dotychczas działała bez zarzutu. Jedynym mankamentem były nadgryzione dosłownie, przez ząb czasu uchwyty. Nie będę jednak wymieniać dobrze działającej lodówki z powodu uchwytów. Niestety teraz trzeba było zdiagnozować brak światła, więc lodówkę wysunęliśmy z ciągu szafek. Na szczęście okazało się, że to tylko żarówka. Jak lodówka była wysunięta, to była okazja, żeby zamienić ją miejscami z szafkami, co chciałam uczynić już dawno, ale nie było motywacji. Po przesuniętej lodówce został ślad na ścianie, więc trzeba było odmalować ściany, a jak ściany to i szafki. Trochę poprzestawiać sprzęty, no i zmienić stół na mniejszy, bo odkąd córka wyszła za mąż i się wyprowadziła, duży stół nie był nam potrzebny. Tak oto z powodu małej żaróweczki przeprowadziłam wielki remont kuchni i wreszcie doczekałam się mojej wymarzonej półki. Jeżeli macie jeszcze siły, to zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Jeżeli ktoś dotrwał do końca, to brawo :)))
Pozdrawiam i życzę miłej nocki:)))
Oto ona. Jaśnie pani półka. Zrobiona przez mojego męża, według mojego projektu. A wszystko zaczęło się od zepsutej żarówki w lodówce.
Brak światła w lodówce przyprawił mnie o skurcz żołądka. Czyżby to już nastąpiło nieuniknione ? Lodówka
licząca lat z 20 dotychczas działała bez zarzutu. Jedynym mankamentem były nadgryzione dosłownie, przez ząb czasu uchwyty. Nie będę jednak wymieniać dobrze działającej lodówki z powodu uchwytów. Niestety teraz trzeba było zdiagnozować brak światła, więc lodówkę wysunęliśmy z ciągu szafek. Na szczęście okazało się, że to tylko żarówka. Jak lodówka była wysunięta, to była okazja, żeby zamienić ją miejscami z szafkami, co chciałam uczynić już dawno, ale nie było motywacji. Po przesuniętej lodówce został ślad na ścianie, więc trzeba było odmalować ściany, a jak ściany to i szafki. Trochę poprzestawiać sprzęty, no i zmienić stół na mniejszy, bo odkąd córka wyszła za mąż i się wyprowadziła, duży stół nie był nam potrzebny. Tak oto z powodu małej żaróweczki przeprowadziłam wielki remont kuchni i wreszcie doczekałam się mojej wymarzonej półki. Jeżeli macie jeszcze siły, to zapraszam do obejrzenia zdjęć.
a to moja cudna świnka, którą też upolowałam za grosze
jest piękna :)
jakie ma cudne oczy
Jeżeli ktoś dotrwał do końca, to brawo :)))
Pozdrawiam i życzę miłej nocki:)))
sobota, 4 stycznia 2014
Kuchenne rewolucje
Wraz z nowym rokiem wstępują we mnie nowe siły. Chęć jakiejś odmiany jest u mnie przeogromna. Do tego dochodzi oczekiwanie na wiosnę. W tym roku wszystko to skutkowało nowym wystrojem kuchni.
Stół przestawiłam pod drzwi tarasowe, zimą nieużywane. Kuchnia jest teraz przestronniejsza.
Na krzesła uszyłam poduszki, uszyłam nowe zasłonki.
Wszystko w kwiatki bądź inne romantyczne desenie.
Materiały, to dwie poszwy na kołdrę kupione za grosik w wiadomym sklepie.
Z resztek uszyłam dwa ptaszki i zawiesiłam pod dekupażem poczynionym jakiś czas temu.
Kuchnia dla psów też otrzymała nową zasłonkę.
Osoby, które mają psy wiedzą jak trudno utrzymać porządek w miejscu ich stołowania.
Mając trzy psy jest to ciągłe sprzątanie i zmienianie zasłonek w ich kąciku stołowym. Dlatego zawsze szyję nową zasłonkę pasującą do reszty wystroju kuchni, a że często zmienia mi się wizja mojej kuchni, to zasłonek Ci u nas dostatek.
Dzianinowo też się dzieje.
Pozdrawiam i życzę miłego sobotniego popołudnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















