Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 stycznia 2018

Okołoświątecznie.

Czas od listopada aż do końca roku to pasmo większych lub mniejszych przykrych zdarzeń w mojej rodzinie. Zaczęło się chorobą mojej mamy, zaraz potem do szpitala dostała się moja 13letnia córka, potem przez nieuwagę facet wjechał mi w tył samochodu, a przed samymi świętami prawdopodobnie  z powodu zawału padł nasz roczny owczarek niemiecki i dowiedziałam się, że choruję na boreliozę, która zdążyła zająć wszystkie stawy. Dlatego moje ozdoby świąteczne pokazuję dopiero teraz.




parę siateczek świątecznych też uszyłam




dla kuzynki przygotowałam taką butelkę



moje ozdoby były w większości eko





tak przystroiłam kominek




upiekłam ciasteczka i zaolejowałam plastry drewna, które służą mi jako podkładki




a to jest choinka dla mojego męża, który uwielbia gdy jest błyszcząco, bogato i kolorowo





Wiem, że jest chaotycznie, ale tak też wyglądały moje ostatnie dwa miesiące.

Pozdrawiam Was :))) Joanna

poniedziałek, 16 listopada 2015

Takie tam :)


To co teraz tworzę, to taki mix wszystkiego. Trochę szyję.



Trochę decupage.


Trochę klejenia filcu.

.
Aby tylko zająć myśli i ręce. Tobi jakoś się trzyma, ale leczenie zakończone, więc pozostało nam tylko o niego dbać i cieszyć się, że jeszcze go mamy.

Zapraszam do zabawy na moim blogu :)

Pozdrawiam wszystkie zaglądające do mnie osoby. Joanna

wtorek, 10 marca 2015

Piórnik

Na szybko był mi potrzebny piórnik. Jako, że lubię zrobić coś po swojemu, nie kupuję niczego czego kupić nie muszę. Drewniane pudełko, które miałam gdzieś w domu ozdobiłam techniką decupage. Niestety nie miałam w domu bezbarwnego lakieru z połyskiem, więc wykorzystałam to co miałam, a mianowicie półmat. Nie jest to może jakieś arcydzieło, ale dla mnie wystarczy. Byle piórniczek mi dobrze służył.




Jak będę miała lakier z połyskiem, to pomaluję piórnik jeszcze raz. Na razie musi to wystarczyć.

Na koniec wrzucam zdjęcie Luby, królicy zaadoptowanej przez moją córkę.


Tym oto miłym pyszczkiem żegnam się dziś z Wami i pozdrawiam.
Joanna