Pierwszy raz robiłam chustę ukośną. Jak dla mnie super.
W moich zasobach włóczkowych swego czasu pojawiła się taka oto włóczka fantazyjna.
Na jednym motku różne rodzaje nitek w zbliżonych kolorach.
Niestety dwa motki które miałam nie wystarczyły na porządną chustę, więc dodałam trochę pasujących resztek.
Chusta miała być ciepła, do omotania się w mroźne dni. Tym bardziej, że na ferie wybieram się z rodzinką do Zakopanego.
Jak na razie wyrób spełnia moje wymagania. Jest ciepła, gruba ( nie blokowałam jej, tylko wyprałam) i odpowiednich rozmiarów.
Całość obrobiłam szydełkiem
.
Już robi się następna i komplet czapka i komin.
Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia:)))