Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agroturystyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agroturystyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2023

Torebka z alpaką

 

 Długo mnie  tutaj nie było, ale moje życie od zeszłego roku nabrało niesamowitego tempa.

Po pierwsze na świecie pojawił się mój drugi wnuk Józio.

Poza tym moje życie cały czas kręci się wokół zwierząt.

Od wiosny do jesieni jestem zajęta gośćmi odwiedzającymi naszą zagrodę.

Dodatkowo przerabiam runo moich alpak, nauczyłam się prząść na kołowrotku, więc w większości mam swoją alpakową wełenkę.

Tę torebkę zrobiłam jednak z akrylu z moich starych zapasów.

 

  

 Torebka z alpaczką, a jakże by inaczej zrobiona  dla dziewczynki,zamówiona na prezent urodzinowy.

Przybył do nas również nowy kolega, kucyk Arczi.

 


 

na zdjęciach widać jak wita się z alpakami.



Na zdjęciu poniżej osiołek Bruno.

 

 




Na tym kończę tego posta i jeżeli jeszcze ktoś obserwuje mojego bloga, to serdecznie pozdrawiam:))

Joanna

czwartek, 7 kwietnia 2022

Rok w zagrodzie szczęśliwych alpak

Przez ostatni rok w zagrodzie dużo się działo.
Najpierw były tylko trzy alpaki, które jak widać na zdjęciach, do woli korzystały z zielonej trawki.
Dużo z nimi pracowałam, uczyłam chodzić na spacery i cały czas oswajałam.



Były spacery i straganik z pamiątkami,


odwiedzały nas dzieci ze szkół i przedszkoli,

były sesje zdjęciowe



pod koniec lata przyjechała jeszcze jedna alpaczka, oraz osiołek Bruno ze swoją mamą Różą.

Były też dwa koziołki miniaturki



Jeszcze zdjęcie z wiosennej strzyży i na koniec to co tygryski czyt. dziewiarki lubią najbardziej. 

Alpacze runo. Na zdjęciu tylko część, akurat wyprana, schnie pilnowana przez Pimpka.


Mój najnowszy nabytek i pierwsze próby przędzenia.


Tak w dużym skrócie wyglądał nasz ostatni rok.

Oczywiście robótkowo też się dużo działo, ale o tym następnym razem.

Pozdrawiam z zagrody szczęśliwych alpak.

wtorek, 9 marca 2021

Nie spodziewałam się....

 ...że alpaki są zwierzętami, które można tylko kochać

...że same bardzo kochają

... że tak szybko swojego właściciela obdarzają zaufaniem

...że tak szybko się uczą

...że można bawić się z nimi i nigdy zabawa się nie znudzi

...że można ciągle o nich myśleć

...że można za nimi tęsknić, gdy tylko zamknie się drzwi alpakarni




i na koniec

...że będzie tak wielkie zainteresowanie agroturystyką z alpakami.

Codziennie patrzę jak cudowna wełenka na nich rośnie :)

Pozdrawiam Joanna i szczęśliwe alpaki :)))

niedziela, 3 stycznia 2021

Agroturystyka ?

 Kochani, znowu nie było mnie bardzo długo i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie poza tym, że działo się bardzo dużo ważnych dla mojej rodziny rzeczy.

Miałam dużo rzeczy pokazać i pokażę, ale innym razem. Dziś mam dla Was post wyjątkowy, bo o wyjątkowych sprawach traktujący.

Prawie dwa lata temu, kiedy drugą córkę wydaliśmy za mąż postanowiłam spełnić moje marzenie, które dojrzewało we mnie od 10 lat co najmniej. Niestety choroba męża zweryfikowała nasze plany. We wrześniu ubiegłego już roku postanowiliśmy z mężem, że kontynuujemy nasz zamysł. 

Dokończyliśmy co było do skończenia, przygotowaliśmy co trzeba było i oto 5 grudnia zawitały do nas dwa pierwsze osobniki.



Dwie alpaki, samczyki Lolek i Pepe.

W Sylwestra udało nam się kupić trzeciego, wyszkolonego do kontaktu z ludźmi.



To jest San, którego wołamy Franio.

Pepe i Lolek to są młode samczyki, które muszą się jeszcze oswoić z ludźmi, natomiast Franio jest zakupiony z fundacji zajmującej się pracą z dziećmi.

Pięknie chodzi na spacerki, daje się głaskać i przytulać.





Lolek i Pepe obserwują nowego kolegę i mam nadzieję będą go naśladować i uczyć się od niego.


Franek został przyjęty przez kolegów bez problemu. Sam również zapoznaje się z konikami, które dzielą stajnię z alpakami.









Post długi, zdjęć dużo, ale kto dotrwał do końca dowie się, że "tu na razie jest ściernisko, ale będzie" miejsce w którym całe rodziny będą mogły spędzić wolny czas na łonie natury w towarzystwie przyjaznych zwierząt, wypić kawkę zjeść domowy kołacz lub chleb ze smalcem. Będą stoliki, jakieś leżaczki. Może jakaś altanka. Dzieci będą mogły karmić alpaki. Będą spacery z alpakami. Chętni będą mogli zorganizować dziecku urodziny na łące. Nie będziemy prowadzić profesjonalnej alpakoterapii bo nie mamy potrzebnych uprawnień, ale wiem, że kontakt z alpakami jest dobroczynny dla dzieci niepełnosprawnych, jak i dorosłych z depresją lub żyjących w ciągłym stresie.

To tyle o naszych planach. Czy uda nam się je zrealizować czas pokaże, a na razie dziergam z prawdziwej alpaki (wełenka jeszcze kupiona, ale będzie własna) czapkę dla siebie.

Pozdrawiam Joanna


piątek, 1 września 2017

Landrynkowa tunika.

Dzisiaj mały przerywnik. Wkrótce napiszę jeszcze o Andaluzji, a konkretnie o Granadzie i Alhambrze. Dzis jednak chcę Wam pokazać ostatnio ukończone dzieło, a mianowicie moją landrynkę.







Robiłam z bawełny Milk kupionej u Chińczyków. Jest super mięciutka i nie traci formy. Już któryś raz z niej robię i jestem bardzo zadowolona. Druty nr 5 bo robię bardzo ściśle. Wyszło ok 350 gr.
Rozmiar 44. Moja Klementyna nosi 40. więc tunika na nią jest trochę za duża.

Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona, robiło mi się bardzo dobrze zwłaszcza w takich plenerach.






To piękny ogród z ośrodka agroturystycznego Szczęśliwa siódemka w Karkonoszach, gdzie miałam przyjemność spędzić kilka ostatnich dni wakacji.
Jeszcze kilka zdjęć z tego ośrodka, gdzie panują prawdziwie swojskie klimaty. Polecam :)

Przez ogród płynie strumyk.


 Psy tak samo jak właściciele życzliwe i przyjazne dla gości.
Tak śpią mama i synek, któremu wydaje się, że ciągle jest malutki :)


Tutaj stary Piwosz kompletnie głuchy, co nie przeszkadzało mu czekać, może spadnie coś dobrego ze stołu gości ;-)


Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu :)))