wtorek, 9 lipca 2019

Z bawełny.



Długo mnie tutaj nie było, oj długo. W tym czasie dużo się u mnie zmieniło. Przede wszystkim druga córka wyszła za mąż i wyprowadziła się z domu. Teraz zostaliśmy tylko z najmłodszą, 15-letnią Agatą. Mamy nowe plany i marzenia, ale o tym na razie cicho sza.

Robótkowo cały czas coś tworzę. Ostatnio skończyłam dwie bawełniane tuniki.
Jedną zmodyfikowałam, bo poprzednia wersja do mnie nie przemawiała.
Teraz jest używana dość często.




Druga fioletowa, zrobiona tym samym ściegiem na szydełku.






Lubię takie bluzeczki dlatego robi się kolejna, tym razem będzie z rękawkiem.

Pozdrawiam Was i życzę miłego wieczoru :)))
Joanna

1 komentarz:

  1. Piękne tuniczki:). Marzyć trzeba zawsze i spełniać je w miarę możliwości. Pozdrawiam serdecznie:).Małgosia.

    OdpowiedzUsuń