Po śmierci Taty powoli wracam do codzienności. Powinnam zacząć ogarniać zaległe sprawy i prace. W ostatnim okresie choroby Ojca, nic poza Nim się nie liczyło, a teraz trudno mi zmienić tok myślenia. Taty nie ma, a ja zamiast zabrać się za zaległe obowiązki snuję się po domu i nie wiem za co się zabrać.
Ostatnio zrobiłam tylko małą chustkę z bawełny, niestety kolor zupełnie nie wiosenny.
Weny do pisania też nie mam, więc dzisiaj tak krótko.
Pozdrawiam Joanna.